INNY

834769_-1632znak_a-17-svg

Z badania wykonanego przez CBOS w 2016 wynika, że względem roku 2015 pogorszyło się nastawienie Polaków do większości uwzględnionych w sondażu narodów. Choć uprzedzenia nie są tak duże jak np. przed 20 laty, jestem nieco zdziwiona wynikami ankiety. Przypuszczam, że na opinie najsilniej rzutują stereotypy, czyli uproszczone przeświadczenia o innych. Spróbuję im przeciwdziałać. Na pierwszy ogień idą Niemcy. Odnosząc się do powszechnie przypisywanych naszym zachodnim sąsiadom cech, przedstawiam kilka faktów z mojego niedawnego pobytu w Saksonii.

Niemcy są życzliwi, ale dbają tylko o swoje interesy.

Weszłam do sklepiku z rękodziełem, by zasięgnąć informacji na temat muzeum, które trudno mi było odnaleźć. Właściciele z uśmiechem i życzliwością wskazali mi właściwy kierunek. Mało tego, podarowali pocztówkę ilustrującą najatrakcyjniejsze punkty w mieście i nie szczędzili czasu, by opowiedzieć o każdym z nich.

Niemcy są poważni, mało spontaniczni, nie odnajdują się w niezaplanowanych sytuacjach.

Prelekcja podróżnicza, na którą się wybrałam, odbyła się w niedużym pomieszczeniu miejskiego centrum kultury. Frekwencja przewyższyła ilość dostępnych krzeseł. Organizatorzy wprędce opróżnili plastikowe wiadra do segregacji śmieci i zaoferowali je jako siedziska.

Duża liczba obecnych sprawiała, że mimo otwarcia okien, w sali zrobiło się duszno. Pojawiało się zainteresowanie zimnymi napojami. Ktoś z ostatniego rzędu poprosił o napój jabłkowy. – Jeden euro. – padło zza baru wraz z podaniem butelki. – Euro i dwadzieścia centów. – odezwał się głos ze środka sali. Niby-licytacja nie zakłóciła rozpoczęcia wykładu, a wręcz wzmocniła sympatyczną atmosferę wieczoru.

W Niemczech wszystko jest perfekcyjnie zorganizowane.

Do opisanej powyżej „wpadki” z niedoszacowaniem ilości krzeseł przytoczę drugą sytuację. Z Dresden do Freiberg zaplanowałam przemieścić się autobusem linii 400. Przystanek znalazłam bez problemu. Mój niepokój wzbudził brak wyświetlenia się pojazdu na elektronicznym rozkładzie jazdy na peronie. Z lekkim napięciem czekałam na godzinę, o której wedle danych z Internetu miał przyjechać mój transport. Nie spóźnił się ani minutę:).

W Niemczech jest drogo, ludzie są tam oszczędni, skąpi.

Wróćmy do epizodów z poprzednich punktów. Widokówkę dostałam za darmo. Bez kupowania biletu zostałam oprowadzona po muzeum spania, wysłuchałam fortepianowego recitalu i obejrzałam wystawę malarską. Wstęp na slajdowisko był również bezpłatny, a zebrane po nim datki w 100% przeznaczono na potrzeby placówek edukacyjnych w Afganistanie.

Funkcjonowanie niektórych dziedzin życia „bez cennika” możliwe jest przede wszystkim dzięki empatii, trosce o wspólne dobro i zaangażowaniu w społeczne działanie. Przy każdej ze wspomnianych „atrakcji” nie wahałam się zatem okazać mój współudział w ich finansowaniu oraz wdzięczność ich inicjatorom.

Niemcy są nowocześni.

Trudno zaprzeczyć temu spostrzeżeniu. Jest jednak i druga strona medalu. Podróżując po Niemczech niejednokrotnie zaobserwowałam żywe przywiązanie do tradycji i dawnych rozwiązań technicznych. Gościłam w domach z kaflowymi piecami, z łóżka przed spaniem wyciągałam metalowy termofor, w restauracji w krzesełku do karmienia dziecka zauroczyło mnie liczydło. Totalnie zaskoczyło mnie także, że termin wykładu, o którym napisałam w tym poście, dopasowany był do fazy księżyca, tzn. zorganizowany w noc bliską pełni, kiedy jest jaśniej i łatwiej wrócić do słabo oświetlonej wioski.

p2090093

CDN

prawdopodobnie:)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s